środa, 3 października 2012

Kochany drań ;)

M.: - Nie oznaczyłem Cię na zdjęciu, bo niezbyt dobrze na nim wyszłaś, przyciemniłem Ci twarz, ale niewiele pomogło..

I jak tu go nie lubić? :D

Published with Blogger-droid v2.0.9

środa, 19 września 2012

Krótki monolog.

Ja: - No i chciałam mu powiedzieć, żeby nie przyjeżdżał, bo wszystko mnie boli, źle się czuję i że wyjdę sobie z pracy wcześniej.. ale jest tak zimno!

wtorek, 18 września 2012

Pracowo.

Ja: - Wolę to dzisiaj wysłać szefowi, ale nie jestem pewna, czy jest dobrze zrobione.
Patryk: - To wysyłaj, jeśli lubisz sporty ekstremalne.

Zamykam oczy i lecę ;)

poniedziałek, 17 września 2012

Pytanie natury filozoficznej.

Jeżeli dwóch facetów, z którymi aktualnie się - nazwijmy to - zadaję, ma tak samo na imię, to znaczy, że minimalizuję problem pomylenia imion czy maksymalizuję szansę na wysłanie wiadomości sms pod zły numer?

Tak, mam problemy. Lepsze takie niż gorsze ;)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Jak cię widzą, tak za tobą tęsknią?

M.: - O Ciebie jestem spokojny. Wiem, że może mnie nie być przez weekend, przez parę dni, że mogę się nie odzywać, a Ty i tak znajdziesz sobie coś do roboty czy jakieś towarzystwo i nie będziesz siedzieć w domu i o mnie myśleć.

Zdaje się, że wiele osób - szczególnie facetów - tak uważa. Otóż nie zawsze jest to prawda (chociaż może nie w tym konkretnym przypadku), ale wolę, żeby tak myśleli..

 ***

M.: - Wiem, że widzieliśmy się wczoraj, ale dzwonię.. no bo.. stęskniłem się.
Ja: - Oj..
M.: - To źle, prawda?
Ja: - Niedobrze, M., niedobrze..

środa, 18 lipca 2012

Konsekwencja w wydaniu męskim.

Wtorek.

Ja: - Jak na kogoś, kto miał mi tak dużo do powiedzenia, zaskakująco długo się nie odzywasz :)
M.: - Nie mogę co tydzień się wymykać, spotykać ukradkiem i odwiedzać regularnie. Co nie znaczy, że nie chcę.

Środa.

M.: - To kiedy mnie w końcu zaprosisz do siebie?
Ja: - No nie wiem, w końcu nie możesz spotykać się tak często..
M.: - Nie widzieliśmy się prawie tydzień, to chyba nie tak często?


I weź tu zrozum faceta..

piątek, 13 lipca 2012

Komplement?

Wspominamy z M. nasze pierwsze spotkanie.

M.: - Co pomyślałaś, jak mnie zobaczyłaś?
Ja: - Nie pamiętam, chyba nic.. a Ty?
M.: - "Ale zajebista dupa!"
Ja: - ...

czwartek, 12 lipca 2012

Konsekwencja.

Ja: - Hmm, mój kubek znowu został u Ciebie..
M.: - Ja też bardzo chętnie się dziś z Tobą spotkam :)

Czyli jak w krótkim czasie przejść od mega wkurwa do umówienia się z jego powodem..

czwartek, 5 lipca 2012

Typologia M.

Był taki M. na początku.. ale o nim za chwilę.
Był potem M2, moja "męska przyjaciółka".. która ożeniła się i przestała się odzywać, wiec i ja odpuściłam.
Był M. w lutym, który, jak obiecałam, już tu się nie pojawi.
I był taki M. niedawno.. kontynuujący wątek policyjny w moim życiu, ale tu niespodziewanie zżarło mnie sumienie, kiedy okazało się, że jest zaręczony i szczerze mówiąc, za bardzo go polubiłam, żeby mu życie komplikować.. i ten, mam nadzieję, będzie tu jeszcze wspomniany, ale już w innych kategoriach.


A więc wracamy do pierwszego M. Od jakiegoś czasu podejrzewałam go o niewinne zamiary wobec mnie, kiedy..

M.: - Jesteś naprawdę fajną dziewczyną.. i.. (patrzy mi w oczy) lubię Cię. Bardzo żałuję, że nie poznałem Cię parę lat wcześniej. Nie powinienem, ale.. myślisz, że moglibyśmy czasem się spotkać?


Nawet nie wiem, co odpowiedziałam, zatkało mnie i w końcu coś tam wybełkotałam..
Przynajmniej nie powiedział, że żałuje, że się ożenił. Cóż za przyzwoitość..

wtorek, 3 lipca 2012

W sedno?

M.: - Ty to taki trochę zadzior jesteś, wiesz? Twój partner kajakowy się żalił.. Podobno nie słuchałaś jego poleceń i wszystko musiało być po twojemu.

Czyli już wiem, skąd moje problemy z facetami ;) i że kobiety powinny być niezaradne, bo mężczyźni nie potrafią postawić na swoim.
To ja wolę być sama..

Published with Blogger-droid v2.0.6

środa, 20 czerwca 2012

Piłkarsko.

Bea: - Jedziemy do Sofitelu? Będzie Ronaldo!
Lusia: - Damy mu staniki do podpisania?
Ja: - Ale Ronaldo..?
Lusia: - No tak, Ty wolisz Szewczenko..
Bea: - Ale on już skończył..
Lusia: - Ale dzieci jeszcze może mieć!
Ja: - A tam, dzieci.. ważne żeby sprawny był!
Lusia: - I dobrze zarabiał, resztę jakoś przełkniesz.. Nie miałam tego na myśli, zboczuchy!!

I tak mija dzień w pracy.. ;))

Published with Blogger-droid v2.0.6

piątek, 30 marca 2012

Pytanie i odpowiedź.

J.: - Czemu jesteś sama? Czy to przez góry?


Czasem pytanie zawiera w sobie pewne odpowiedzi, ale niekoniecznie prawdziwe.

Wszystkim odpowiadam tak samo: z wyboru. Ale to już dłuższy temat i bardziej w monologu niż w dialogach :)


Published with Blogger-droid v2.0.4

czwartek, 22 marca 2012

Pozory mylą.

Odkąd poznałam Agę, uważałam, że jest grzeczną dziewczynką..

Opowiadam jej o M. - tym z poprzedniego posta, który miał się już tu nie pojawiać.. więc nie będzie. Od nastepnego razu.

Aga: - On Ci się podoba, prawda?

Ja (trochę zdziwiona, chociaż faktycznie zbytnio tego nie ukrywałam): - Nnno tak, ale on ma żonę..

Aga (z uśmiechem): - Pozbądź się jej. Mają dzieci?

Ja: - Nie..

Aga: - No to mówię Ci, pozbądź się jej.


Zaśmiałam się. Nie jest to takie proste..

Dziś okazało się, że istnieje wiele sposobów, aby pokazać komuś, gdzie się go ma i nawet te najbardziej subtelne bywają bolesne. Muszę zapomnieć..


Published with Blogger-droid v2.0.4

piątek, 16 marca 2012

Przypadki różne.

Idę sobie z M. na piwo (to kolejny M, ale.. niech zostanie M, zresztą pewnie więcej już się tu nie przewinie.. a szkoda) i dzwoni mi telefon.
S.: - Właśnie prawie otarliśmy się ramieniem. Nie wiem, co cię łączy z tym gościem.. jednak nie przyjdę na to piwo, wracam do domu.
Ja: - Nic nas nie łączy, to kolega z pracy. Nie wygłupiaj się, przyjdź.
M.: - Dziwny ten twój znajomy.

Nie przyszedł. Cóż mogę powiedzieć.. S. ma nosa do ludzi, ale to okazało się później..

***

Ja – No bo wiesz, (bla bla)..
J.: - Ja też cię kocham.

Rozbiło mnie. Zabiło. Zmieniłam temat na jego narzeczoną..

poniedziałek, 5 marca 2012

Prawie poważnie.

Poznajcie P., czule nazywanego przeze mnie przyszłym byłym. Były aż 3 randki i jemu chyba wydaje się, że sprawa robi się poważna..

P.: - Kurczę, a ja powiedziałem szefowi, że moim jedynym związkiem jest praca.. (patrzy na mnie wyczekująco)
Ja: - O, to masz jakiś inny związek?

..czyli nie przesadzajmy!

czwartek, 16 lutego 2012

Temat powalentynkowy.

Ja: - A można kochać jednocześnie platonicznie i nie platonicznie?
Bea: - Chyba dwie różne osoby.

wtorek, 7 lutego 2012

Głębokie rozważania egzystencjalne..

S.: - Kolejny ratownik umarł w tym tygodniu.. Teraz wszyscy mówią, że statystycznie to moja kolej, i naczelnik, i znajomi, którym śni się mój pogrzeb.
Ja: - O nie, ja się na to nie zgadzam!
S.: - Ale przyjdziesz na mój pogrzeb? Jak nie, to się wkurwię.
Ja: - Przyjdę, przyjdę.. Ale nawet nie ma mowy o żadnym pogrzebie! Myślisz zresztą, że ktoś mnie zaprosi?
S.: - Znajdziesz sobie czas i miejsce w gazecie. Ciekawe w jaki sposób zginę, chłopaki to tak ratując kogoś, czy coś.. a ja pewnie potknę się i uderzę w coś głową, albo zamarznę po pijaku na Krupówkach.
Ja: - A ja będę mówić ludziom, że mój znajomy ratownik umarł.. Ooo, zamarzł po pijaku? Nie, to pomyłka, nie znaliśmy się ;)

***

Tak - dwa posty poniżej było o zerwaniu kontaktów z S., ale moja iście żelazna konsekwencja zmiękła w końcu pod naporem pewnej ilości alkoholu...................