Był taki M. na początku.. ale o nim za chwilę.
Był potem M2, moja "męska przyjaciółka".. która ożeniła się i przestała się odzywać, wiec i ja odpuściłam.
Był M. w lutym, który, jak obiecałam, już tu się nie pojawi.
I był taki M. niedawno.. kontynuujący wątek policyjny w moim życiu, ale tu niespodziewanie zżarło mnie sumienie, kiedy okazało się, że jest zaręczony i szczerze mówiąc, za bardzo go polubiłam, żeby mu życie komplikować.. i ten, mam nadzieję, będzie tu jeszcze wspomniany, ale już w innych kategoriach.
A więc wracamy do pierwszego M. Od jakiegoś czasu podejrzewałam go o niewinne zamiary wobec mnie, kiedy..
M.: - Jesteś naprawdę fajną dziewczyną.. i.. (patrzy mi w oczy) lubię Cię. Bardzo żałuję, że nie poznałem Cię parę lat wcześniej. Nie powinienem, ale.. myślisz, że moglibyśmy czasem się spotkać?
Nawet nie wiem, co odpowiedziałam, zatkało mnie i w końcu coś tam wybełkotałam..
Przynajmniej nie powiedział, że żałuje, że się ożenił. Cóż za przyzwoitość..
spytam bezpośrednio, czy chciał się spotykać w celach seksualnych?
OdpowiedzUsuńNie (chociaż pewnie to też) - i to jest w sumie najbardziej dziwne i nawet trochę mnie przeraża. Że "nadajemy na tych samych falach" i on by się spotkał pogadać, na spacer..
UsuńNo, ale co w tym złego? To, że jest się w związku czy nawet już po ślubie, nie wyklucza spotkań z płcią przeciwną na gruncie koleżeńskim czy też przyjacielskim. Nie wiem, jakie były wcześniej Wasze relacje, dla mnie to nie problem, wręcz przeciwnie. Nigdy nawet nie pomyślałam, żeby zrezygnować z moich męskich przyjaźni, bo jestem w związku i wkurzyłabym się jakby mój konkubent miał do tego jakieś "ale".
UsuńCo w tym złego? Ano to, że on nijak nie chce związku czysto koleżeńskiego, co daje mi do zrozumienia czynem, gestem i słowem. I nasze relacje chyba nigdy (oprócz samego początku) bez podtekstów nie były.
UsuńNo to, spuść go z wodą w kiblu i po kłopocie. Współczuje jego żonie, bo prędzej czy później znajdzie sobie inny obiekt westchnień. Jestem w sumie ciekawa, co kieruje ludźmi, że biorą śluby, nie będąc pewni swoich uczuć.
UsuńChciałabym, żeby to było takie proste..
UsuńCo do ślubów bez pewności uczuć, znam wiele takich przypadków i już nawet nie chce mi się nad tym zastanawiać.