Ja (wywód o tym, jak to on tęskni, ja raczej nie, a z tamtym to już raczej się nie zobaczę bo nie ma jaj, a jeszcze innemu otwarcie dokuczałam..)
Magda (na której doświadczeniach powstały podwaliny mojego obecnego poglądu na facetów i sposobu postępowania z nimi): - Stworzyłam potwora.
***
Ja: - Góry mnie wołają.
S.: - To nie góry. Ja Cię wołam.
(i byłoby tak pięknie, gdybym tylko nie upewniła się w przekonaniu, czego - tylko i wyłącznie - on ode mnie chce.. W związku z tym sms o treści "Następnym razem mi się nie wywiniesz.." zabrzmiał wręcz złowieszczo.)
***
Żeby nie było, że jestem całkiem bez uczuć - kiedy wypowiedziałam na głos, że będzie to pierwszy od 5 lat Sylwester spędzony bez K., popłakałam się. I cały czas mam mokre oczy kiedy o tym myślę. I odsuwam od siebie myśli o powyższym i wszystkim, co ewentualnie może się z tym wiązać.
***
Miłego Sylwestra, gdziekolwiek go spędzicie. I dużo szczęścia w Nowym Roku.
Codziennie różne słowa zapadają mi w pamięć.. czyli sekretny blog Amillian :)
czwartek, 30 grudnia 2010
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Sweatlodge po Glamowemu.
Zebranie redakcyjne w Glamour.
Ja: - Mam pytanie, co z moją relacją ze Sweatlodge? Nadesłałam ją do publikacji na początku października, upominałam się i cisza..
Naczelna Glama: - Prześlij jeszcze raz, poproszę dziewczyny żeby zamieściły.
Ja: - Ale ta wersja była pisana "na gorąco", więc jeśli jest taka możliwość, to chciałabym ją poprawić..
N.G.: - Oczywiście.
Zanim zdążyłam podesłać nowszą wersję, bez żadnego info o publikacji, na sryliowej stronie Glama znalazło się to:
Bez komentarza.
Ja: - Mam pytanie, co z moją relacją ze Sweatlodge? Nadesłałam ją do publikacji na początku października, upominałam się i cisza..
Naczelna Glama: - Prześlij jeszcze raz, poproszę dziewczyny żeby zamieściły.
Ja: - Ale ta wersja była pisana "na gorąco", więc jeśli jest taka możliwość, to chciałabym ją poprawić..
N.G.: - Oczywiście.
Zanim zdążyłam podesłać nowszą wersję, bez żadnego info o publikacji, na sryliowej stronie Glama znalazło się to:
RELACJA ZE SWEATLODGEBez komentarza.
niedziela, 26 grudnia 2010
Duch Świąt.
Tata (składa mi życzenia przy opłatku): - I żeby trafił Ci się taki facet, coby mi wnuki przyniósł!
Ja: - Wolę żeby miał własną chatę..
***
Ja (przeglądam gazetkę Barbie z kilkuletnią bratanicą): - Oo, zobacz, możesz zrobić sobie wizytówkę, tu jest miejsce na zdjęcie i na Twoje dane..
Ania: - Ciocia, a czemu tu są dwie?
Ja: - Dla Ciebie i dla Twojej przyjaciółki.
Ania: - Ciocia, to może zrobimy tak, że to nie będzie dla mnie i przyjaciółki, tylko dla mnie i dla ciebie, dobrze?
***
S: - Stęskniłem się kochana..
***
K. (mój ex): - Tęsknię za Tobą.
***
Zwalmy to wszystko na ducha Świąt BN....... resztę zweryfikuje codzienność.
Ja: - Wolę żeby miał własną chatę..
***
Ja (przeglądam gazetkę Barbie z kilkuletnią bratanicą): - Oo, zobacz, możesz zrobić sobie wizytówkę, tu jest miejsce na zdjęcie i na Twoje dane..
Ania: - Ciocia, a czemu tu są dwie?
Ja: - Dla Ciebie i dla Twojej przyjaciółki.
Ania: - Ciocia, to może zrobimy tak, że to nie będzie dla mnie i przyjaciółki, tylko dla mnie i dla ciebie, dobrze?
***
S: - Stęskniłem się kochana..
***
K. (mój ex): - Tęsknię za Tobą.
***
Zwalmy to wszystko na ducha Świąt BN....... resztę zweryfikuje codzienność.
czwartek, 23 grudnia 2010
Ploteczki i życzenia.
Ja: - S. się odezwał..
Bea: - Ooo, i co?
Ja: - Zapytał kiedy przyjeżdżam na narty. Nie żebym przynajmniej 3 razy nie mówiła mu, że nie lubię nart, może pomyliły mu się blondynki?
Bea: - Uważaj, żebyś nie dostała smsa, że przyjechał..
Ja: - Wtedy będę pewna, że się pomylił.
***
Ja: - I wiesz, jego kolega jest teraz z Schejbalową, może zapytam go, czy zna jeszcze jakichś wolnych przystojniaków? Najlepiej z własną chatą.
Bea: - A propos, koło nas w domu mieszkało takie małżeństwo i oni teraz się rozstali..
Ja: - Żartujesz? Miałabym mieszkać w Ursusie?
***
Ja: - Wiesz, że przeciętna rodzina wydaje na książki 18 zł rocznie?
Bea: - Ciekawe, ile wydaje na piwo?
***
Wesołych Świąt moje Panie!! Żeby Wam Święta lekkie były, a mikołajowy wór z prezentami ciężki! I nie obżerać się za bardzo .. no chyba że samymi dobrociami ;) Spokojnych Świąt kochane :***
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Jak cię widzą..
Ja: - Znalazłam super buty! Drogie, ale przecenione o połowę! Są świetne!! Zamawiam!!
Marzenka: - Pokaż, pokaż!
Ja (pokazuję na stronie sklepu internetowego)
Marzenka: - Oooo! A ja byłam pewna, że to szplilki...
A to "tylko" trekkingówki na zimę :)
Marzenka: - Pokaż, pokaż!
Ja (pokazuję na stronie sklepu internetowego)
Marzenka: - Oooo! A ja byłam pewna, że to szplilki...
A to "tylko" trekkingówki na zimę :)
czwartek, 16 grudnia 2010
Sprawa morska a sprawa górska.
W pracy.
Bea: - Będziemy szukać kogoś do biura budowy w Słupsku, wiesz?
Ja: - Oo, nie wiedziałam.
Bea: - A może chcesz zmienić otoczenie? Niedawno o tym mówiłaś.
Ja: - Morze? Nie, bo to jeszcze dalej od gór..
Bea: - Prawdopodobnie za jakiś czas będziemy szukać kogoś do Krakowa, więc masz szansę, możesz ugadać się z szefem, niech Ci za mieszkanie płacą.
Ja: - Pomyślę, skoro nie ma szans na jakieś miejsce w górach.
Bea: - Będzie blisko.
Bea: - Będziemy szukać kogoś do biura budowy w Słupsku, wiesz?
Ja: - Oo, nie wiedziałam.
Bea: - A może chcesz zmienić otoczenie? Niedawno o tym mówiłaś.
Ja: - Morze? Nie, bo to jeszcze dalej od gór..
Bea: - Prawdopodobnie za jakiś czas będziemy szukać kogoś do Krakowa, więc masz szansę, możesz ugadać się z szefem, niech Ci za mieszkanie płacą.
Ja: - Pomyślę, skoro nie ma szans na jakieś miejsce w górach.
Bea: - Będzie blisko.
środa, 15 grudnia 2010
Przedziwna płeć.
M: - Nasze spotkania są zbyt nieprzewidywalne. Ale jednocześnie nie powinniśmy chować głowy w piasek i tego unikać.
Ja: - Masz rację.
M.: - No to trzymaj się.
Ma ktoś może słownik męsko-polski..?
Ja: - Masz rację.
M.: - No to trzymaj się.
Ma ktoś może słownik męsko-polski..?
wtorek, 14 grudnia 2010
Poznaj moją rodzinę.. skarbie.
O Panu imieniem S. długo by opowiadać. W sumie kolejny mężczyzna ze zobowiązaniami, z którym dzieli nas ponad 400 km, a łączy niewiele.
Miesiąc temu.
S.: - Chciałbym pokazać Ci moje nowe mieszkanie.
Ja: - I mam poznać Twoją rodzinę?
S. - Czemu nie?
Ja: - Przyprowadzasz obce dziewczyny do domu i przedstawiasz je żonie?
W niedzielę.
M.: - Jeśli pojedziemy teraz do mojego rodzinnego miasta, będziemy tam za półtorej godziny.
Ja: - Nie. Wracam do domu, do swojego domu.
M.: - Przedstawię Cię rodzicom.
Ja: - ??
M: - To może wpadnę do Ciebie na kawę? Przedstawisz mnie swojej rodzinie.
Ja: - Wracam do domu, sama.
Wczoraj.
S. - Kiedy się zobaczymy?
Ja: - Chyba będę w styczniu.
S. - Mam dyżur w Białce.
Ja: - I nie pojawisz się w domu przez miesiąc? No to trudno.
S: - To może ja przyjadę do Wawy? Przygarniesz mnie na miesiąc?
Ja: - Byłoby ciężko. Będziemy w kontakcie, muszę lecieć.
I teraz pytanie: O co chodzi z tym przedstawianiem? Nowy sposób na blondynkę?
niedziela, 12 grudnia 2010
Strach ma niebieskie oczy.
M.: - Wiesz, wiele razy chciałem do Ciebie zadzwonić, umówić się z Tobą..
Ja: - Więc czemu tego nie zrobiłeś?
M.: - Bałem się.
(to już oficjalne .. jednak się mnie boją ;))
***
M. - Naprawdę nie domyśliłaś się, że spodobałaś mi się od razu jak Cię poznałem?
Ja: - Nie, naprawdę nie.
M. - I nie dało Ci do myślenia, kiedy.. (wylicza i opisuje sytuacje)??
Ja: - Jeśli poznaje się faceta razem z jego dziewczyną, to w takich sytuacjach uznaje się, że po prostu jest miły. I nic więcej.
Ja: - Więc czemu tego nie zrobiłeś?
M.: - Bałem się.
(to już oficjalne .. jednak się mnie boją ;))
***
M. - Naprawdę nie domyśliłaś się, że spodobałaś mi się od razu jak Cię poznałem?
Ja: - Nie, naprawdę nie.
M. - I nie dało Ci do myślenia, kiedy.. (wylicza i opisuje sytuacje)??
Ja: - Jeśli poznaje się faceta razem z jego dziewczyną, to w takich sytuacjach uznaje się, że po prostu jest miły. I nic więcej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)