Wtorek.
Ja: - Jak na kogoś, kto miał mi tak dużo do powiedzenia, zaskakująco długo się nie odzywasz :)
M.: - Nie mogę co tydzień się wymykać, spotykać ukradkiem i odwiedzać regularnie. Co nie znaczy, że nie chcę.
Środa.
M.: - To kiedy mnie w końcu zaprosisz do siebie?
Ja: - No nie wiem, w końcu nie możesz spotykać się tak często..
M.: - Nie widzieliśmy się prawie tydzień, to chyba nie tak często?
I weź tu zrozum faceta..
Codziennie różne słowa zapadają mi w pamięć.. czyli sekretny blog Amillian :)
środa, 18 lipca 2012
piątek, 13 lipca 2012
Komplement?
Wspominamy z M. nasze pierwsze spotkanie.
M.: - Co pomyślałaś, jak mnie zobaczyłaś?
Ja: - Nie pamiętam, chyba nic.. a Ty?
M.: - "Ale zajebista dupa!"
Ja: - ...
M.: - Co pomyślałaś, jak mnie zobaczyłaś?
Ja: - Nie pamiętam, chyba nic.. a Ty?
M.: - "Ale zajebista dupa!"
Ja: - ...
czwartek, 12 lipca 2012
Konsekwencja.
Ja: - Hmm, mój kubek znowu został u Ciebie..
M.: - Ja też bardzo chętnie się dziś z Tobą spotkam :)
Czyli jak w krótkim czasie przejść od mega wkurwa do umówienia się z jego powodem..
M.: - Ja też bardzo chętnie się dziś z Tobą spotkam :)
Czyli jak w krótkim czasie przejść od mega wkurwa do umówienia się z jego powodem..
czwartek, 5 lipca 2012
Typologia M.
Był taki M. na początku.. ale o nim za chwilę.
Był potem M2, moja "męska przyjaciółka".. która ożeniła się i przestała się odzywać, wiec i ja odpuściłam.
Był M. w lutym, który, jak obiecałam, już tu się nie pojawi.
I był taki M. niedawno.. kontynuujący wątek policyjny w moim życiu, ale tu niespodziewanie zżarło mnie sumienie, kiedy okazało się, że jest zaręczony i szczerze mówiąc, za bardzo go polubiłam, żeby mu życie komplikować.. i ten, mam nadzieję, będzie tu jeszcze wspomniany, ale już w innych kategoriach.
A więc wracamy do pierwszego M. Od jakiegoś czasu podejrzewałam go o niewinne zamiary wobec mnie, kiedy..
M.: - Jesteś naprawdę fajną dziewczyną.. i.. (patrzy mi w oczy) lubię Cię. Bardzo żałuję, że nie poznałem Cię parę lat wcześniej. Nie powinienem, ale.. myślisz, że moglibyśmy czasem się spotkać?
Nawet nie wiem, co odpowiedziałam, zatkało mnie i w końcu coś tam wybełkotałam..
Przynajmniej nie powiedział, że żałuje, że się ożenił. Cóż za przyzwoitość..
Był potem M2, moja "męska przyjaciółka".. która ożeniła się i przestała się odzywać, wiec i ja odpuściłam.
Był M. w lutym, który, jak obiecałam, już tu się nie pojawi.
I był taki M. niedawno.. kontynuujący wątek policyjny w moim życiu, ale tu niespodziewanie zżarło mnie sumienie, kiedy okazało się, że jest zaręczony i szczerze mówiąc, za bardzo go polubiłam, żeby mu życie komplikować.. i ten, mam nadzieję, będzie tu jeszcze wspomniany, ale już w innych kategoriach.
A więc wracamy do pierwszego M. Od jakiegoś czasu podejrzewałam go o niewinne zamiary wobec mnie, kiedy..
M.: - Jesteś naprawdę fajną dziewczyną.. i.. (patrzy mi w oczy) lubię Cię. Bardzo żałuję, że nie poznałem Cię parę lat wcześniej. Nie powinienem, ale.. myślisz, że moglibyśmy czasem się spotkać?
Nawet nie wiem, co odpowiedziałam, zatkało mnie i w końcu coś tam wybełkotałam..
Przynajmniej nie powiedział, że żałuje, że się ożenił. Cóż za przyzwoitość..
wtorek, 3 lipca 2012
W sedno?
M.: - Ty to taki trochę zadzior jesteś, wiesz? Twój partner kajakowy się żalił.. Podobno nie słuchałaś jego poleceń i wszystko musiało być po twojemu.
Czyli już wiem, skąd moje problemy z facetami ;) i że kobiety powinny być niezaradne, bo mężczyźni nie potrafią postawić na swoim.
To ja wolę być sama..
Published with Blogger-droid v2.0.6
Subskrybuj:
Posty (Atom)