Odkąd poznałam Agę, uważałam, że jest grzeczną dziewczynką..
Opowiadam jej o M. - tym z poprzedniego posta, który miał się już tu nie pojawiać.. więc nie będzie. Od nastepnego razu.
Aga: - On Ci się podoba, prawda?
Ja (trochę zdziwiona, chociaż faktycznie zbytnio tego nie ukrywałam): - Nnno tak, ale on ma żonę..
Aga (z uśmiechem): - Pozbądź się jej. Mają dzieci?
Ja: - Nie..
Aga: - No to mówię Ci, pozbądź się jej.
Zaśmiałam się. Nie jest to takie proste..
Dziś okazało się, że istnieje wiele sposobów, aby pokazać komuś, gdzie się go ma i nawet te najbardziej subtelne bywają bolesne. Muszę zapomnieć..
Published with Blogger-droid v2.0.4
ojjj jak jest żona to nie powinno sie jej tak po prostu 'pozbywac' :P
OdpowiedzUsuńNoooo podobno nie ma takiego wagonika, którego nie można odczepić:)))
OdpowiedzUsuńHm, nie dość ze nie jest to takie proste, to najczęściej gra niewarta świeczki. Namęczy się człowiek jakby co najmniej Goeorge'a Clooneya musiał wyrwać a zostaje z jakimś dziwnym chłopem w znoszonym polarze;-)
OdpowiedzUsuńJak nie ma dzieci to nie ma problemu ;)
OdpowiedzUsuńAle fakt, że czasem nie warto.
Czekam na kolejny wpis ;)
OdpowiedzUsuń