Wtorek.
Ja: - Jak na kogoś, kto miał mi tak dużo do powiedzenia, zaskakująco długo się nie odzywasz :)
M.: - Nie mogę co tydzień się wymykać, spotykać ukradkiem i odwiedzać regularnie. Co nie znaczy, że nie chcę.
Środa.
M.: - To kiedy mnie w końcu zaprosisz do siebie?
Ja: - No nie wiem, w końcu nie możesz spotykać się tak często..
M.: - Nie widzieliśmy się prawie tydzień, to chyba nie tak często?
I weź tu zrozum faceta..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz