Idę sobie z M. na piwo (to kolejny M, ale.. niech zostanie M, zresztą pewnie więcej już się tu nie przewinie.. a szkoda) i dzwoni mi telefon.
S.: - Właśnie prawie otarliśmy się ramieniem. Nie wiem, co cię łączy z tym gościem.. jednak nie przyjdę na to piwo, wracam do domu.
Ja: - Nic nas nie łączy, to kolega z pracy. Nie wygłupiaj się, przyjdź.
M.: - Dziwny ten twój znajomy.
Nie przyszedł. Cóż mogę powiedzieć.. S. ma nosa do ludzi, ale to okazało się później..
***
Ja – No bo wiesz, (bla bla)..
J.: - Ja też cię kocham.
Rozbiło mnie. Zabiło. Zmieniłam temat na jego narzeczoną..
Jeden z moich ulubionych tekstów : Ja też Cie kocham :D
OdpowiedzUsuńMasz się z tymi facetami ;)
OdpowiedzUsuńAle i tak lubię męskie towarzystwo, nawet jak ich trzeba czasem do pionu sprowadzić ;)
wśród moich znajomych 'ja też cię kocham' to text na wszystko.. głównie jak nie słuchają :P
OdpowiedzUsuńza moich czasów tez uchodziło to za powiedzenie,odzewke ;)
OdpowiedzUsuń