poniedziałek, 27 grudnia 2010

Sweatlodge po Glamowemu.

Zebranie redakcyjne w Glamour.
Ja: - Mam pytanie, co z moją relacją ze Sweatlodge? Nadesłałam ją do publikacji na początku października, upominałam się i cisza..
Naczelna Glama: - Prześlij jeszcze raz, poproszę dziewczyny żeby zamieściły.
Ja: - Ale ta wersja była pisana "na gorąco", więc jeśli jest taka możliwość, to chciałabym ją poprawić..
N.G.: - Oczywiście.

Zanim zdążyłam podesłać nowszą wersję, bez żadnego info o publikacji, na sryliowej stronie Glama znalazło się to:
RELACJA ZE SWEATLODGE

Bez komentarza.

3 komentarze:

  1. a co Ty w Glamie robisz....?pracujesz?zaraz poczytam,fajnie,ze przekierowanie dałaś,bo ja nawet na to srylio trafić nie umiem;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ju, nie pracuję, byłam na ocenie numeru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to Cie zrobiły. Bez korekty? Jak tak można?
    ps. No i mam Cię :)

    OdpowiedzUsuń