Ja: - Dostałam MMSa od S. z zimowym widoczkiem, hmm, miło.
Magda: - Zaczynam się martwić, podejrzanie często się odzywa.
Ja: - Bo przygotowuje sobie grunt pod spotkanie ze mną. Podejrzewam, że wysłał tego MMSa nie tylko do mnie.
Magda: - Dobrze, że masz realistyczne podejście.
(dzień później)
Ja: - Kolejny MMS od S..
Magda: - Teraz to naprawdę się martwię.
Ja: - Nie musisz. Ruszyłam głową i sprawdziłam: wczorajszy był wysłany do 3 osób, dzisiejszy do 5. Dobrze, że nic nie odpisałam. Sprawdziłam też jeden wcześniejszy - do 5 osób. Dwa numery powtarzają się za każdym razem.
Magda: - Napiszesz do nich?
Ja: - Po co? Raczej powiem mu żeby na to uważał, chcę zobaczyć jego minę. Zagram z nim w jego grę i sprawdzimy, kto jest lepszym zawodnikiem, a jak się spotkamy, wyłożę karty na stół. Jeśli do tego czasu wytrzymam ;)
***
So let's play & have fun! :)
Nie znam S ale jakoś "tempo" w moich oczach wygląda :)))))))
OdpowiedzUsuńIza - trochę na pewno, ale to też jest wliczone w ryzyko. Chodzi o to, że jak już mam wydawać kasę to na "przeżycia" a nie na "rzeczy" - bilet na pociąg, kawa, dobre wino, teatr - TAK; szmaty i graty, które przy kolejnej przeprowadzce będę przeklinać - NIE ;-)
OdpowiedzUsuń