Zauważyłam, że przyciągam zainteresowanie właściwie samych żonatych mężczyzn. Przykłady pierwsze z brzegu: pan robiący mi swoim aparatem zdjęcia na Kasprowym, kiedy jego partnerka robiła mi fotkę moim, czy też pan uparcie przyglądający mi się w pociągu, gdzie obok siedziała jego żona, a ich córka nie wiedzieć czemu, przychodziła pobawić się ze mną piłką.
A może przesadzam? Czy to już czas uciekać z krzykiem na widok obrączki?
żonaci nie są źli...;)to też ludzie;D
OdpowiedzUsuńBo my chyba już w takim wieku ;p mam to samo ;p spoko ... ja po prostu to ignoruję :D
OdpowiedzUsuńyh.... masz inny blog czy co? dopiero teraz odkryłam ten przez blog Monisi3City.
OdpowiedzUsuńLOL Ja zauważyłam, że przyciągam uwagę młodych tatusiów z dziećmi, jak są na spacerze albo w sklepie. Faceci już tak mają... :>
OdpowiedzUsuńBosko ! Bosko ! :) Czy im się należało to drugorzędna sprawa- liczy się wynik ;p
OdpowiedzUsuń