S.: - Czy Twój przyjazd w lutym jest aktualny? Bo niestety trochę się mijamy, ja wyjeżdżam 13tego..
Ja: - Ja przyjeżdżam 11tego, ale skoro będziesz niedostępny, to cóż..
S.: - Nie zmartwiłaś się wcale.
Ja: - Myślałam, że uda nam się "zahaczyć" 11tego, skoro 13ego jedziesz, ale skoro tak to będę musiała pociąć się albo otruć.. alternatywnie zaleję się łzami.
..czyli między 11 a 13tym następuje, zdaje się, jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni ;)
dobre!
OdpowiedzUsuńHaha no tak, dwa dni jakoś umykają:)
OdpowiedzUsuńheh, facet...
OdpowiedzUsuńtak szybko już jedziesz? :) zazdroszczę :D
OdpowiedzUsuńi ja tak myślę :) w końcu ile można ich usprawiedliwiać :D
OdpowiedzUsuń