Dziwne, jak ktoś z dnia na dzień, z chwili na chwilę może stać się obcym człowiekiem. Zwłaszcza taki, z którym przeżyło się kilka chwil, które bardzo ciężko będzie zapomnieć. Boleję nad zerwaniem kontaktów z S., ale on najwidoczniej nie - i to naprawdę pomaga.
***
za to M2 zaskakuje, nazywa mnie ładnie, często się odzywa i mimo, że wyciągnęłam co do niego jak się okazało błędne wnioski, które poszły w świat, on nie ma pretensji, wręcz przeciwnie - tytułuje się jako moja męska przyjaciółka.
I odkąd odpuściłam sobie wszelkie myślenie o nim w kategoriach damsko-męskich to.. coś w tym jest :)
***
Problem jest za to z J. Jego jeszcze nie znacie. Faceta polubiłam niemalże od razu, uznając za super gościa, który zwykł robić dla mnie miłe rzeczy, jego dziewczynę zresztą również. Potem okazało się, że dziewczyna jest narzeczoną, a te cudne rzeczy, które robił dla mnie, nie znalazły uznania w jej oczach, wręcz przeciwnie. A miał być wspólny długi, listopadowy weekend.. Zrezygnowałam z własnej woli. On jednak nie zrezygnował z częstego smsowania, a ja .. ja niestety to lubię, nawet jeśli muszę ucinać niektóre wątki. I tak się życie toczy...
męska przyjaciółka brzmi jakoś tak...dziwnie;>
OdpowiedzUsuńjak męska prostytutka? ;)
OdpowiedzUsuńfaceci to tak skomplikowane istoty...ale i tak fajnie jak sa...chociaz typy "niewierne" o jakiej bysmy niewiernosci nie mowily skreslam od razu...bo jak ktos robi cos teraz komus to nie wiadomo czy kiedys nie zrobie Tobie...;)
OdpowiedzUsuńz doświadczenia: albo łóżko albo przyjaźń. te dwie rzeczy niestety się nie łączą. a jak się nawet wydaje, że się połączyły, to i tak na koniec wychodzi kupa.
OdpowiedzUsuńCzęsto spotykam się z różnymi, kompletnie sprzecznymi stwierdzeniami na temat tego, czy w ogóle męsko-damska przyjaźń jest możliwa.
OdpowiedzUsuńSama kompletnie nie mam doświadczenia w tej dziedzinie, więc ciężko mi coś stwierdzić.
Zgadzam się natomiast z pierwszym wnioskiem - dziwne, a czasem bolesne jest to, jak czasem w jednej chwili bliska osoba staje się osobą obcą. Najgorzej, kiedy nie wiemy, o co chodzi, co się stało (lub nie stało) i dlaczego.
Nie pojmuję życia! :)
OdpowiedzUsuńCo do zrywania kontaktów, to ktoś własnie w ten sposób wykluczył mnie ze swego świata... :(
tez mialam takiego kumla,czasem nawet fajnie bylo pomilczec razem.obydwoje w zwiazku.raz nawet zaszedl drobny incydent miedzy nami.bylo to dawno pare ladnych lat temu z 7?aleobydwoje dobrze to pamietamy,mimo ze nigdy nie poruszylismy tego tematu...kazdy ma swoje zycie i tyle.PS to nie byla zdrada!;D
OdpowiedzUsuń